Podatek od sprzedaży detalicznej

Autor: Rafał Trzeciakowski, 2016-09-23
Ocena
Zła
Status
Zrealizowane
O co chodzi?

Podatek od sprzedaży detalicznej w dwóch stawkach:

  • 0,8 proc. od przychodu między 17 mln zł a 170 mln zł miesięcznie
  • 1,4 proc. od przychodu powyżej 170 mln zł miesięcznie
Kto traci?
  • Duże sieci handlowe
  • Konsumenci
  • Pracownicy
  • Podatek też osłabia wizerunek Polski, jako miejsca do inwestycji
Kto zyskuje?
  • Budżet państwa
  • Małe sklepy, w szczególności te sprzedające towary luksusowe (działające na dużej marży)
Etap procesu legislacyjnego

wszedł w życie 1 września 2016 roku (ustawa), zawieszony decyzją Komisji Europejskiej

Sprawdź jak głosował Twój poseł http://www.sejm.gov.pl/sejm8.nsf/agent.xsp?symbol=glosowania&nrkadencji=8&nrposiedzenia=22&nrglosowania=31

Argumenty
  • Podatek obrotowy nieproporcjonalnie uderza w sklepy działające przy niskiej marży takie jak dyskonty czy supermarkety.  Przykładowo podatek 1,4% przychodu znacznie silniej odczuje firma, która ma marżę 3% (podatek będzie stanowił prawie połowę jej zysków) niż firma, która ma marżę 10% (podatek to mniej niż 15% jej zysków).
  • Podatek obrotowy zniechęca do inwestycji i zwiększa wrażliwość sektora na pogorszenie koniunktury. Dla firm dużo inwestujących podatek od obrotu będzie dużym dodatkowym obciążeniem, bo trzeba go płacić niezależnie od tego, czy firma wykazuje zyski czy nie. Problem ten występuje także w czasie pogorszenia koniunktury – nawet gdy firmy będą ponosiły straty, będą musiały wciąż płacić podatek obrotowy, co dodatkowo pogorszy ich sytuację
  • Konsumenci tracą na nowej regulacji podwójnie:
    • jeżeli wolą robić zakupy w większym sklepie, będą musieli zapłacić więcej ze względu na dodatkowy podatek.
    • podatek sztuczne ograniczanie wzrostu wybranych typów sklepów (np. supermarketów działających na niskich marżach i bardzo dużym obrocie) ogranicza wzrost produktywności sektora. Na rynku sukcesy będą odnosić nie te firmy, które najlepiej trafiają w gusta klientów, a te które  korzystają z niższych podatków.
  • Pracownicy sklepów także negatywnie odczują negatywne konsekwencje nowej regulacji. Po pierwsze, według danych Państwowej Inspekcji Pracy najwięcej naruszeń praw pracowniczych jest w małych sklepach, a podatek od handlu promuje małe sklepy kosztem dużych. Po drugie podatek ograniczając rozwój dużych sieci i ich inwestycji blokuje wzrost produktywności sektora, tym samym ograniczając możliwość wzrostu płac.
  • Podatek jest postrzegany jako uderzenie w inwestorów zagranicznych, przez co zmniejsza atrakcyjność inwestycyjną Polski. Podatek od handlu, podobnie jak podatek bankowy, stanowi też niebezpieczny precedens podatków sektorowych. Inwestorzy zastanawiając się nad nowymi projektami w Polsce muszą się teraz liczyć z tym, że wraz z pogorszeniem się sytuacji budżetu istnieje ryzyko, że rząd będzie wprowadzał także inne podatki sektorowe.
  • Żadne wiarygodne dane nie potwierdzają zarzutu o masowym unikaniu opodatkowania w Polsce przez zagraniczne sieci handlowe.
  • Brak uzasadnienia podatku poza celem fiskalnym. Jednak z deklaracji rządu wpływy będą ograniczone. Ustawa obowiązywać będzie od 1 września 2016 roku i przyniesie budżetowi w tym roku wg deklaracji rządowych 383 mln zł netto